Jak wychować psa?

Przymierzam się do powiększenia stada, więc temat wychowania szczeniaka jest dla mnie bardzo aktualny. Z perspektywy czasu wreszcie wiem, co źle zrobiłam przy poprzednich psach (chociaż rzecz jasna wówczas wydawało mi się, że wszystko jest w najlepszym porządku) i mogę postarać się wyeliminować te błędy. Nie ma co ukrywać – pierwszy miesiąc, jaki szczeniak spędzi w naszym domu będzie decydujący, dlatego warto dobrze się do niego przygotować.

Jak wychować psa? Oj, życia by nie starczyło, by odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością konsekwentnie i cierpliwie. Nie sądzę, żebym musiała pisać o takich banałach, jak to, że nie wolno psa bić? Są znacznie lepsze metody na skarcenie psa.

  • stanowcze „nie” lub jakakolwiek inna nagana słowna,
  • w ostateczności złapanie za skórę na karku – tak robią matki swoim młodym,
  • u mnie najlepiej działa… ignorowanie. Młoda jest zrozpaczona, kiedy każę jej zostać na miejscu i nie zwracam na nią uwagi przez pół godziny. Rzecz jasna dla mnie to też potwornie trudne zadanie, ale warto.

Najwięcej problemów właścicielom psów sprawia ciągnięcie na smyczy, skakanie na ludzi, szczekanie, niszczenie i ucieczki. Ciężko byłoby tu podać idealny sposób na wyeliminowanie wszystkich tych zachowań, warto jednak postawić na pozytywne bodźce.

Na socjalizację, jakiej poddany będzie szczeniak u hodowcy tak naprawdę nie mamy wpływu. Jedyne, co możemy zrobić, to wybrać jak najlepszą hodowlę. No właśnie, socjalizacja. Bez tego ani rusz. Moja A. wychowywała się w domku z ogrodem, i tak naprawdę wielkie miasto było jej obce. Gdy po raz pierwszy zabrałam ją do Wrocławia, trzęsła się jak galareta na widok tramwajów, samochodów, tłumów ludzi. Wtedy dotarło do mnie, że psa rzeczywiście trzeba przyzwyczaić do życia w mieście. Nie ma chyba innego sposobu na przyzwyczajenie psa do miasta, niż poświęcić na to trochę czasu. Teraz A. potrafi położyć się w gorącym, głośnym autobusie pełnym ludzi i po prostu zasnąć. Kiedyś to było nie do pomyślenia :) .

Gorzej sprawa wygląda z socjalizacją z innymi psami. Najlepiej oczywiście wybrać się do psiego przedszkola. To wydatek rzędu 100 – 200 złotych miesięcznie, ale korzyści są niewyobrażalne. Jeśli brak nam funduszy, spotykajmy się ze znajomymi psiarzami. Na początku najlepiej dobrać naszemu szczeniakowi do towarzystwa psa spokojnego i w miarę możliwości podobnego gabarytowo.

Od razu ostrzegam: około 4 miesiąca życia niektóre psy wchodzą w okres młodzieżowego buntu. Przez chwilę może się wydawać, że szczeniak nie rozumie, co się do niego mówi, albo co gorsza robi wszystko na opak. Byłam w szoku, bo młodej tak dobrze szła nauka, była taka mądra i pojętna, a tu nagle – jakby ktoś wyczyścił jej dysk twardy (albo wgrał wirusy…). Na szczęście przeczytałam o szczenięcym zidioceniu, a później w rozmowach z innymi psiarzami wyszło, że u nich też się tak zdarzyło. U poprzedniego psa albo tego nie zauważyłam, albo po prostu się nie buntował ;) .

PS Osobiście korzystałam z pomocy (i polecam!):

Dog’s smile
Marcin Wierzba

 

Image: Maggie Smith / FreeDigitalPhotos.net

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak powiązanych wpisów.

Skomentuj

© agencja interaktywna Artweb-Media | Chcę za darmo | Kocham Koty | Lotnicze Podróże |  Zgłoś nadużycie