Pies – niejadek

Wiem, że prawdopodobnie większości z was wydaje się to niemożliwe, ale… psy niejadki istnieją. Znam taki przypadek doskonale, bo sama jest właścicielką jednego. Dotąd myślałam, że to raczej niemożliwe – wszystkie psy zarówno moje, jak i te z którymi się stykałam zjadały w mgnieniu oka wszystko, co nie uciekało na drzewo. A tutaj proszę, niemiła odmiana.

Co zrobić z psem niejadkiem? Przecież nie chcemy, żeby nam się zwierzak zagłodził. W naszym przypadku sprawa wygląda tak, że młoda na co dzień je suchą karmę z dodatkami. Dodatki powinny być ograniczone, niestety, tu dochodzi kolejny czynnik, jakim jest moja rodzinka. Mama twierdzi, że skoro młoda nie chce jeść suchej karmy, to należy jej dołożyć do niej cokolwiek, byleby tylko zjadła. W ten sposób koło się zamyka, bo młoda wyżera z miski smakołyki, a suche zostawia. Z takim procederem walczę właściwie od samego początku.

 


Afra je karmę suchą z wyższej półki. Po wielu testach doszłyśmy do wniosku, że najchętniej zjada Acanę. Royal Canin, nie dość, że niemiłosiernie wręcz drogi, w ogóle jej nie posmakował i w dodatku powodował problemy gastryczne. Inne karmy jadła chętnie… przez pewien czas. Ale i z Acaną bywają problemy. Co wtedy?

Pierwszym krokiem powinna być zmiana suchej karmy :) . Oczywiście nie muszę dodawać, że karmę zmieniamy stopniowo, mieszając ją ze starą. W ten sposób unikniemy dolegliwości żołądkowych. Pamiętajmy o stałych porach posiłków. Afra je dwa razy dziennie, ale w większości przypadków psy jedzą tylko raz dziennie. Karmę zostawiamy w misce na kilkanaście minut, maksymalnie do pół godziny, po czym zabieramy i wyrzucamy. W międzyczasie nie podajemy żadnych smakołyków ani innych zapychaczy. W ogóle jest wielką przeciwniczką podawania psom ludzkiego jedzenia. Pomijam fakt przypraw, konserwantów, ale z moich obserwacji wynika, że młoda zjadłaby po prostu wszystko co jem ja, tylko dlatego, że widzi że JA to jem.

Psy czasami po prostu muszą się przegłodzić. Afrze zdarzyło się nie jeść dwa dni, bo po prostu nie miała ochoty. Początkowo denerwowałam się, wychodziłam z siebie, karmiłam ręką (duuuży błąd!), po czym… doszłam do wniosku, że jeśli nie chce jeść, to nie musi. Przeżyła i ma się dobrze.

Oczywiście w skrajnych przypadkach trzeba rozważyć wizytę u lekarza. Jeśli do braku apetytu dochodzą takie objawy jak wymioty, biegunka czy ogólne osłabienie organizmu odrobaczenie może być naszym najmniejszym problemem. Na szczęście na apetyt psa wpływa wiele czynników zewnętrznych. Dla przykładu apetytów większości psów spada w trakcie upałów (ja zresztą mam tak samo), psy tracą też apetyt gdy w okolicy przebywa suka z cieczką, a nawet gdy są smutne.

PS A taką właśnie Acanę podaję mojej suce (co za zrządzenie losu, nawet reklamuje ją boston terrier ;) ):

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak powiązanych wpisów.

Skomentuj

© agencja interaktywna Artweb-Media | Chcę za darmo | Kocham Koty | Lotnicze Podróże |  Zgłoś nadużycie