Smycze, szelki, obroże

Jak ważnym elementem wychowania psa jest chodzenie przy nodze, wie każdy, kto psa ma. Nie ma przy tym znaczenia, czy pies jest duży, czy mały. Niektórzy właściciele miniaturek dochodzą do wniosku, że nie ma sensu uczyć psa chodzenia na smyczy – małe to takie, to nie będzie przeszkadzać, jak pociągnie pana. Bezmyślność takiej teorii to jedno (później po mieście biegają na wszystkie strony rozwrzeszczane kulki), inna sprawa to fakt, że tak czy siak psu trzeba dobrać obrożę i smycz.


Już od pewnego czasu trwa spór: szelki czy obroża? Ja osobiście polecam szelki, chociaż nie nadają się dla każdego psa. W szelkach równomiernie rozkłada się ciężar. Pies, który nie umie chodzić na smyczy i ciągnie z łatwością może uszkodzić sobie krtań lub tchawicę, o ile ma założoną obrożę. Być może kosztują więcej (warto zainwestować w naprawdę dobre szelki), jest też więcej zachodu z ich zakładaniem, ale warto. Odradza się jednak używanie szelek w przypadku młodych szczeniąt. Mogą one doprowadzić do zniekształcenia sylwetki rosnącego psa.

A jakie mamy rodzaje obroży?

  • zaciskowa – mechanizm, jak sama nazwa wskazuje, jest prosty: pies ciągnie, obroża się zaciska.
  • półzaciskowa – podobnie, tyle że ma ograniczone możliwości zaciśnięcia.
  • uzdowa – czyli halter. Otacza i szyję, i kufę psa. W momencie, gdy pies ciągnie – wykręca jego głowę.
  • antyszczekowa – na rynku to raczej nowość, wzbudza jeszcze dużo kontrowersji. Działa na zasadzie wysyłania negatywnych bodźców w momencie, gdy pies szczeka.

Zupełnie inna historia to kolczatki. Naprawdę zastanawia mnie, kto w ogóle zakłada psu coś takiego? Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to pragnienie, żeby pies wyglądał groźnie. Prawda jest taka, że zawsze da się psa wyszkolić, nawet najgorszego łobuza. Stosowanie kolczatek jest zakazane przez prawo Finlandii, Szwajcarii, Norwegii, Szwecji, Austrii, w niektórych regionach Włoch oraz w Nowej Zelandii. Mniejsza już nawet z tym, że kolczatka sprawia ból naszemu psu. Co gorsza, podczas zabawy z innymi zwierzakami może być niebezpieczna dla nich!

Pamiętam jeszcze czasy, kiedy tak naprawdę jedynymi smyczami były te skórzane oraz dość tandetnie wykonane smycze automatyczne. Teraz na rynku królują regulowane smycze taśmowe, chociaż smycze automatyczne nie tracą zwolenników. Chyba nie ma potrzeby omawiać poszczególnych rodzajów smyczy, warto tylko zwrócić uwagę na to, by była odpowiednio solidna. Słabym punktem większości smyczy jest karabińczyk, którym przypinamy ją do obroży lub szelek. Już nie raz trafiłam na takie, które przy większym nacisku same się rozpinały, a wtedy nieszczęście gotowe. Coraz częściej dokupuje się też linki treningowe, na których psa poddaje się szkoleniu lub dzięki którym może on swobodniej biegać. Na wystawach konieczne jest prezentowanie psa w ringówce – specjalnej lince dopasowanej do kolorystyki psa. Trochę śmieszne, ale ile ja się nabiegałam za białą, cieniutką ringówką… Ciekawe jest też, że sporo sprzedawców w sklepach zoologicznych nie ma pojęcia, czym jest ringówka. Hmmm.

PS
Więcej o kolczatkach.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak powiązanych wpisów.

Jedna odpowiedź do wpisu: Smycze, szelki, obroże

  1. avocado pisze:

    Fajny artykuł, tylko jest jeden błąd. Obroża uzdowa nie wykręca głowy psu, tylko ja odwraca. Bez szarpania, delikatnie. Słowo „wykręca” sugeruje, ze psu dzieje się krzywda, a przecież kantarek jest akcesoriem bardzo pozytywnym, polecam zwłaszcza dla psów ciągnących na smyczy i w trakcie nauki chodzenia przy nodze.

Skomentuj

© agencja interaktywna Artweb-Media | Chcę za darmo | Kocham Koty | Lotnicze Podróże |  Zgłoś nadużycie